tekstylnik

podmiejskie poci庵i

s. i muz. Pawe Ma這lepszy

W podmiejskich poci庵ach biegn帷ych o 鈍icie,
Gdy noc przekomarza si z dniem,
好i pierwsza zmiana p馧jawnie-p馧skrycie,
Niedoko鎍zony sen.
Skuleni na 豉wkach lub stoj帷 w przeci庵u,
W zaspany ko造sz si rytm.
A wyrok og這si - wygnanie z poci庵u,
Hamulca z這郵iwy zgrzyt.

Podmiejskim poci庵iem je寮zimy do raju.
Codziennie, niezmiennie od lat.
Codziennie te same nas w drodze mijaj,
Drzewa ubrane w wiatr.
Co dzie do roboty, a potem z powrotem.
I jeden tylko dziwi nas fakt,
Gdziekolwiek by ch這pie nie jecha, to za oknem,
W przeciwn stron toczy si 鈍iat.

Wypluty z poci庵u pop造nie do fabryk,
Zm璚zony 篡ciem szary t逝m.
Za prac dostan po groszu pogardy,
I wros造 za paznokcie brud.
Rzecz dziwna - czas wolno im p造nie na zmianie,
A 篡cie mija szybko jak sen.
Gdy wyjd z fabryki, do poci庵u zostanie,
Godziny niepotrzebny strz瘼.

W podmiejskich poci庵ach na skraju wieczora,
Gdy z noc przekomarza si dzie,
Gasn marzenia na 鈍iat przysz貫 wczoraj,
疾 czasem w 篡ciu spe軟ia si sen.
Jedzie wtulona w ch這paka dziewczyna,
Kupi豉 dzisiaj nowy p豉szcz.
I spodnie "wranglery" od krawca z Tuszyna,
Bo tanie i by造 w sam raz.

Podmiejskim poci庵iem je寮zimy do raju,
Codziennie, niezmiennie od lat.

Piosenka sprowokowana s這wami mojego syna, Mateusza. Maj帷 4 latka jecha ze mn i ca造m t逝mem pierwszej zmiany podmiejskim poci庵iem. By豉 wczesna jesie, ale wiele drzew pogubi這 ju li軼ie. Mateusz wygl康a przez okno. Poci庵 jecha, a on milcz帷 patrzy na zaokienny 鈍iat. A w ko鎍u powiedzia: "Zobacz tatusiu, drzewa ubrane w wiatr".

Copyright Pawe Ma這lepszy